31.03.2014, 16:38
|
#16571
|
|
Kiedyś to było
Data rejestracji: 17.11.2013
Posty: 1,921
|
!WAŻNE!
Cytat:
Unia Europejska i Stany Zjednoczone planują prawdziwą rewolucję w swoich stosunkach handlowych. Według optymistów nowa umowa o nazwie TTIP da nam wiele dobrego: niższe ceny za towary sprowadzane z USA i brak wiz. Przeciwnicy ostrzegają: to nowa ACTA, cenzura internetu i totalna kontrola treści.
Dziś Unia Europejska i Stany Zjednoczone rozmawiają o innym akcie prawnym - TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji). Celem porozumienia jest stworzenie strefy wolnego handlu, w którym konsumenci Unii i USA nie są już ograniczani wzajemnymi cłami - to m.in. z ich powodów przepłacamy za np. iPhone'y). Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że ACTA odnosiła się do wąskiego zakresu handlu i usług - regulowała kwestie podróbek a "tylnymi drzwiami" wprowadzono do niej zupełnie nowy sposób egzekwowania prawa autorskiego w sieci. TTIP obejmuje swoim zakresem cały handel pomiędzy stronami umowy - od środków chemicznych, przez żywność, samochody, usługi (w tym np. finansowe), po transport lotniczy. Jest porozumieniem, która ma otworzyć nową erę w znacznie większym, praktycznym wymiarze dla każdego z nas.
Polski rząd twierdzi, że przyjęcie TTIP zmieni nasze życie na lepsze - w końcu będziemy mogli latać do USA bez wiz i robić tam zakupy obarczone lżejszymi cłami.
Jak pisaliśmy w maju zeszłego roku Unia Europejska sama proponuje, by TTIP regulowała też kwestię praw autorskich. Dlaczego? Bo tu panuje spory chaos np. w licencjach. Bo "treści" generują zbyt wielkie pieniądze, by zarządzanie nimi pominąć przy okazji TTIP.
|
|
|
|