|
postawcie się w sytuacji szarych mieszkańców Iraku - żyją sobie tam gdzie żyją, jedni pracują, inni się uczą, chcą się cieszyć życiem, pewnie mają też własne problemy... a tu pewnego dnia niejaki Bush czy ktoś tam ogłasza światu, że ich wyzwoli od okupacji reżimu pana Saddama no i zaczyna się dla nich tragedia bo wojna zawsze jest złem, sklepy, szkoły itp. pozamykane, brak żywności, trzeba przenieść się do bunkrów bo nie wiadomo gdzie spadną bomby wyzwoliciela, jezu to musi być straszne, szkoda mi tych irakijczyków
gdybym miał mozliwość to bym protestował w Warszawie pod ambasadą USA
|