w nawiazaniu do niektorych komentarzy. wojna nie napedza gospodarki. jest destrukcyjna na calej linii i to bez dwoch zdan. jedyne co zaczyna sie szybciej krecic to przemysl zbrojeniowy. bynajmniej nie chodzi tu o rowniez rope (probujcie sie zdystanswowac od tych wypowiedzi i spojrzec na to trzezwo) choc nie da sie ukryc, ze za kazda wojna stoja rowniez brudne interesy (np. podczas II wojny Swiatowej nie byly bombardowane w Niemczech fabryki gdzie byl kapital przeciwnikow Hitlera), ale o tym malo sie mowi. dlatego skonczmy z komentarzami w onetowskim i lepperowskim stylu... takie komentarze glosza tylko Ci co sa przeciwni wojnie, ale nie maja na to innych argumentow i slepo powtarzaja to co glosza inni...
PS. sam jestem przeciwny wojnie, ale nie przepadam za Husseinem i chyba raczej nie bylo innego wyjscia tyle tylko, ze nikt nie chcial brudzic sobie rak. watpliwosci mam co do calkowicie szczerych intencji Amerykanow. jakos pusto w ich ustach brzmi slowo WOLNOSC