320 godzin za mną, wątek główny i dlc obrócone, wszędzie byłem i większość widziałem.

Jak przypuszczałem, słabo. Casualizacja i level scalling rujnują tę grę. Do tego zepsuty silnik gry, który co prawda jest nieco poprawiony w stosunku do wersji z Falloutów czy Obliviona, ale nadal szajs. Konsola zawiesiła mi się o dziwo raptem tylko sześć razy, ale po skończeniu Downguard nagle loadingi wydłużyły się trzy krotnie, a na menu save czeka się teraz około pół minuty...
Wypróbowałem nowo nabytą zdolność w CFW, czyli robienie screenshotów. Szkoda tylko, że po kilkunastu razach wiesza Skyrim.
https://www.dropbox.com/sh/xnu25usbf0bv8to/d2zihe9AFv