27 stopni to nie są jakieś upały, to normalna letnia temperatura, w której ja czuje się całkiem dobrze... upały zaczynają się dla mnie 30+ i to nie jeden dzień ale kilka(naście) dni pod rząd, to można wówczas mówić o upałach... po tych deszczowych dniach, zrobiło się w końcu ciepło, ale do upałów to im jeszcze brakuje... dziś byłem w Lidlu i zrobiłem sobie zapas koncerniaka w dobrej cenie, czyli "carlsbergowego" Kasztelana Niepasteryzowanego w dużej butelce, chłodzą się właśnie trzy takie w lodówce, w sam raz na gorące dni