|
Liczniki w samochodach zawyżają często więcej niż te 5%, ale one nie są stricte urządzeniami pomiarowymi. One tylko informują kierowcę o orientacyjnej prędkości jazdy. Ich wskazań nie sprawdza się np. na przeglądzie technicznym auta i nie da się porównać z legalizowanym miernikiem radarowym.
Przepisy ruchu drogowego wymagają jednak, żeby w pojeździe był sprawny prędkościomierz, bez uściślania co to znaczy.
Przy marginesie błędu/tolerancji 10 km/h takie rozważania są dzieleniem włosa na czworo, ale jeśli przyjąć to co oni planują, to nagle wiele rzeczy okaże się wymagających zmian, doprecyzowań, atestów i innych dupereli. Bez sensu, ale czy można się po nich spodziewać czegoś sensownego?
__________________
Pozdr./Grzeniu
|