|
Co do wojny to nie było innego wyjścia. Trzeba było obalić wujka Saddama. Zresztą, żeby nie wojna 12 lat temu i akcja lotnicza Izraela w latach 80 - tych to Saddam miałby już bron nuklearną i wszyscy obchodzili by się z nim, jak z jajkiem podobnie, jak teraz robią z Kim Dzong Ilem. A Saddam udoskonaliłby Scudy i Europa robiłaby w gacie ze strachu, że może nam zrobić superCzarnobyl. Fakt, że przede wszystkim chodzi o ropę i Amerykanie dobrze wiedzą o tym, że każdy to kuma. Nie mniej, jednak przy okazji zrobią trochę porządku na Środkowym Wschodzie i pokaża pozostałym fanatykom Dżihadu, że z nimi to nie przelewki.
Co do pacyfistów to proponuję spojrzeć w historię. W 1933 roku, jak Hitler doszedł do władzy to wszyscy to bagatelizowali i olewali. Potem w imię pokoju za wszelką cenę Hitler zdobył bez wystrzału pokaźną część Europy. Potem Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk i Paryż też. Efekt wszyscy znamy. A poza tym szlag mnie trafia, jak słysze tych żabojadów, jak trują o pokoju, chociaż chodzi im o ambicje, a Chiracowi zdaje się, że jest nowym Napoleonem. Jak ich interesy byłyby w Iraku naruszone to gnaliby tam bez wachania. Ich komandosi i spadochroniarze, co chwila latają do Afryki, jak coś jest nie po myśli Francji.
Francuzi resztek odwagi wyzbyli się za Napolena.
__________________
Pozdrawiam.
Lepiej powiedzieć:
"To interesujące, co mówisz" zamiast "Co Ty pie...lisz"
Lepiej powiedzieć:
"Chyba powinieneś to przemyśleć" zamiast "No i weź tłumacz *****owi"
Lepiej powiedzieć:
"Raczej nie zrobisz tego w ten sposób" zamiast "I tak do zaje...ania, całe życie z kretynami"
|