Berion nie ma naukowego dowodu

namacalnego, powtarzalnego, sprawdzalnego.
Chętnie bym sprawdził co takiego masz mi do zaoferowania, jeżeli nie chcesz szukać to tylko daj wskazówke, ja sam sobie znajde i się zapoznam.
To jest tylko teoria która lepiej lub gorzej coś tłumaczy, to że tłumaczy nie znaczy że dobrze i prawdziwie. Ja nie mam problemu z tym że istnieje i że ludzie w nią wierzą że nad nią pracują i ewoluują razem z nią

. Problem pojawia się wtedy gdy nachalnie z przymusu wpaja się to dzieciom w głowy w szkołach, pod pozorem nauki. To nie jest lekcja religii, na którą każdy może zdecydować czy pójść, tylko biologii i ta wiedza jest obowiązkowa.
Coś co obserwujemy, można nazwać nauka - mikroewolucja, nie widzę żadnego problemu aby o tym uczyć.
Ewolucja ? Czy kiedykolwiek ktokolwiek zaobserwował żeby małpa stała się człowiekiem, ryba gadem, pies ptakiem ? Ponoć cały czas ewoluujemy, nikt jednak tego nie zaobserwował w teraźniejszości, na to potrzeba przeca milionów lat (na dowód wiec nie ma co liczyć)
Berion interesowałeś się archeologią, więc powiedz mi w którym miejscu na ziemi występują takie warstwy jak w kolumnie geologicznej ? Tzn. skąd się wzięła ta kolumna geologiczna, która wisiała na ścianie klasy w szkole ?
Wiem że są miejsca na ziemi, gdzie Drzewa ciągle stoją, przez te wszystkie warstwy ziemi zasypane, więc logicznie myśląc albo te drzewa rosły miliony/miliardy lat, albo zostały przykryty w dużo krótszym okresie.
Najbardziej prawdopodobne to za mało, aby uznać to za fakt.
Ja nie chce tu na siłe nikomu wpajać światopoglądu i tak już mam opinie wywrotowca

Kreacjonizm i ewolucje tak samo oba bierzemy na czystą wiarę.
Berion myślisz że startowałbym na forum z takimi wypowiedziami, bez wcześniejszego zapoznania się z tematem ? Mógłbym tu przytaczać garściami, obalenia dowodów na ewolucje, które krążyły w obiegu (były drukowane w podręcznikach szkolnych).
Chętnie przytocze fakty, o skamieniałych małżach, jeszcze zamkniętych (co dowodzi katastrofy), nie trwającego milionami lat procesu.
O skamieniałych rekinach w Ohio, które skamieniały w swej naturalnej pozycji (brzuchem do dołu) Zostały zmiażdżone tak że ich grubość to kilka milimetrów.
Jak do tej pory nauka daje nam tylko wskazówki na katastrofę, czyżby potop ?
W stosunkowo niedalekim czasie skoro Mark Armitage, 2 lata temu odkrył tkankę miękką na kości dinozaura. Za to odkrycie i opublikowanie go stracił pracę i karierę, co ciekawe przedstawił tylko suche fakty, bez żadnych interpretacji.
Duzo więcej jest przesłanek za stosunkowo niedawnym potopem, niż za miliardami lat wstecz, gdy wybuchło nic.
TAK OWSZEM UCZY SIĘ DZIECI W SZKOLE ŻE WYBUCHŁO NIC. Czy tylko ja zauważam tu nieprawidłowość ? Od kiedy nic wybucha ? Od kiedy NIC robi cokolwiek ?
Przecież jestem ślepcem i nie wiem o drzewach przechodzących przez wiele wartsw geologicznych.... (60m drzewo nie małe, prawda ?)
Jak sądzisz ile taki Diplodok, brachiozaur musiał zjadać dziennie masy zielonej, skoro ważył 100 ton ? Jak sądzisz jakie warunki musiały panować na ziemi by je wyżywić ?
Czy wiesz że: Gady rosną całe życie ? Hipotetycznie jeśli jaszczurka Jacksona (wygoogluj) żyła by 500 lat, w idealnych warunkach, czy nie urosłaby do niebotycznych rozmiarów ? Czy już wiesz jakby wyglądała ?
Wiesz też zapewne o tym że 100 tonowy dinozaur miał nozdrza wielkości końskich nozdrzy ?
Hmm ? Jak on oddychał ? Może jednak faktycznie, ziemia wyglądała nieco inaczej przed potopem i panowały inne warunki ?
Czy jednak bardziej prawdopodobne jest odsunięcie w czasie wszystkiego tak jak zwykło się to robić przy bajkach ?
Dawno dawno temu...
Coś mi to przypomina, teorie ewolucji ? Nieee bajkę
Nie wiem co było wcześniej, potrafie oddzielić fakty od wierzeń. Fakty nie zostawiają suchej nitki na teorii ewolucji, wystarczy się zapoznać z racjami z drugiej strony.
Wtedy Berion wszystko rysuje się zgoła inaczej.
Może jestem ślepcem, jedno jest pewne sam wybrałem tą drogę, po zapoznaniu się z racjami z obu stron.
Inni nie mają tej możliwości, bo nigdy nie poznają medalu drugiej strony, prędzej będą krzyczeć nań; oszołomy !
W UK już wprowadzono zakaz nauki kreacjonizmu. Czy w tą stronę zmierza "wolny" świat ? Czy tego chcemy, by ograniczyć się do jedynej słusznej ideologii, dyskryminując myślących inaczej ?
Co ma to wspólnego z wolnością jednostki ? Indywidualność przez to kona.
Zapoznałem się z Kierkegaardem a i Hegel nie jest mi obcy. Którą drogą poszedł świat wiemy, zbieramy dziś owoce.
Nie ustalimy z całą pewnością kto ma racje, nie mamy dowodów, ani jedna ani druga strona. Czołowi ewolucjoniści deklarują że wierzą a nie że wiedzą, widocznie zdają sobie z tego sprawę.
Historia nauczyła mnie jednego, większość zazwyczaj się myli.