Podobno ma wyjść wersja ze wszystkimi DLC. Oby na płycie.
Odświeżyłem sobie grę, szczególnie że zostały mi do zebrania pozostałe nagrania i patrzałki jak również z połowę trofeów. Ale zagrałem tym razem na easy, żeby się nie denerwować - i widzę, że źle rozplanowałem upgrade'y, na Cumstockową powinien dobrze działać podpakowany Broncko z kapelutkiem przenoszącym efekty działania na okolicznych przeciwników. Zaczynając nową grę, tak jak napisałem wcześniej, nie przechodzi ekwipunek, upgrade'y, itd. ale przechodzą statystyki, które używane są do kontroli trofeów. Nawet butelki (znowu mi brakowało, ale tym razem tych co zebrałem za pierwszym razem, nie wiem jak to jest możliwe

). Zostały mi jeszcze trofiki za Hard i 1999 mode, ale szkoda na to życia przy tak niewyważonym systemie...
- - -
Fabularnie zdecydowanie nie jest ok. Fajny ten miszmasz, ale twórcom nie udało się tego powiązać w
logiczną całość, co obnaża outro:
1. Dlaczego Elizabeth posiada takie zdolności? Inni przechodzili przez wrota i takowych nie nabyli.
2. Dlaczego w "międzyświecie" posiadają pamięć ze wszystkich wcieleń we wszystkich światach?
3. Dlaczego Lutekowie są nieśmiertelni? W jaki niby sposób "wypadek" miał na to wpłynąć?
4. Skoro Elizabeth posiada władzę również nad czasem to dlaczego nie cofnie się i uniemożliwi zabranie dziecka Bookerowi?
Więc wg. mnie, cały ten hype, zachwyt wynika z... niezrozumienia. "Przeszedłem też oba DLC na jutubie" i to się jeszcze bardziej kupy nie trzyma.