Podgląd pojedynczego posta
Stary 10.10.2014, 22:18   #4
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,459
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Cytat:
Napisany przez grzeniu Podgląd Wiadomości
Nie jeździ się z pełnym bakiem do mechanika, to elementarz!
Co racja to racja Ja prowadzam auto w zasadzie tylko do jednego znajomego mechanika, co do którego wiem, że mnie nie oszuka. Jak jednak ostatnio musiałem wymienić butlę z gazem, to nie tylko gaz najpierw wyjeździłem, ale i paliwo. A że jestem jednym z nielicznych posiadaczy aut z LPG, którzy starają się utrzymywać ilość benzyny w baku w widełkach 30-50% - to wizyta w warsztacie przeciągnęła się o dwa tygodnie

Cytat:
Napisany przez grzeniu Podgląd Wiadomości
Za to zasadę "dobry bajer to połowa sukcesu" znają doskonale.
Po wymianie tejże butli i regulacji zaczął mi uciekać - lekko, ale tu nie ma stopniowania czy lekko czy mocno - gaz przy parowniku. Jak zajechałem do zakładu, właściciel próbował mi wytłumaczyć, że nie ma wycieku, a zapach gazu przy aucie na postoju jest zawsze, bo ten gaz się rozpręża w parowniku (nowina). Na moje natychmiastowe "że co" przestał gadać, przyniósł piankę i widząc przepiękne bąble przy filterku gazu po prostu zabrał się za naprawę.

Po co podchodzić rzetelnie do sprawy, jeśli jedna ładnie opowiedziana bajka może zaoszczędzić godziny roboty...
__________________

Jarson jest offline   Odpowiedz cytując ten post