Mamy GP ruskie. Tor moim zdaniem gówniany, prawie jak Valencia, której nigdy nie lubiłem.
Oprócz jakiegoś tam zawirowania na padoku, nie ma o czym gadać/pisać w zasadzie. F1 jest jak, stare skarpety które trzeba wyprać. Ciężko coś brud schodzi.
Ale przyzwyczajenie zostało, dalej będę oglądał.