Bransoletę skrócisz samemu - sokoli wzrok albo lupa, kawałek cienkiego szpikulca do wypchnięcia drucika... a zegarmistrz zrobi za grosze, albo od razu w sklepie ci dopasują na poczekaniu. Jak z neta, to samemu.
Larum nie znam i nie mam zdania. A Casio zawsze było jakąś tam przyzwoitą średnią półką (wiem, średnia półka to pojęcie względne), ale oni trochę za bardzo poszli w plastyki i zegarki dla dzieciarni/młodzieży.
Co do gumy, to ci nie powiem - sam zaczynałem od pasków skórzanych, a potem już tylko bransolety. Wiele zależy, jak ręka to znosi, czy się poci, czasem jakieś uczulenia... Podejrzewam niską trwałość, ale kto wie? Zastanawiając się nad bransoletą weź pod uwagę, że tytan jest znacznie lżejszy od stali. Jest to wyraźnie odczuwalne w noszeniu.
Dokładność zegarków na krzemie - jak nastała ich era, to nie miały prawa zrobić sekundy na miesiąc i tak chodziły. Teraz to brzmi jak abstrakcja w erze masówek, najczęściej nawet bez trymerka do ewentualnej regulacji - a nawet z nim jest to nie do osiągnięcia.
PS Sam pewnie kupiłbym całkiem inny, no ale to rzecz gustu - a o gustach się nie dyskutuje