Już wiem po czym, mamuśka mnie zupą szczawiową uraczyła, sama też słabo ją zniosła, szczaw kupiony od baby pod bazarem, tylko jakieś dziwne te listki miał, za szerokie...
Płuczę się, 4 szklany po 350 ml wody + w każdej ze 40 gramów anyżówki, teraz

+ jakieś 50 czystej.