O :nic: nie zabiegam.

Byłem w sklepiezaszkołą po pyszny i niedrogi salceson włoski z Łukowa, kupiłem też coś, co się nazywa cydr lubelski, taki syf i siara, że musiałem 3 plasterki salcesonu zjeść, żeby zabić ten niesmak.

była oczywiście, dobrze zmielona, z dużego sitka przez 50 sekund 0,25 litra się wylało, cukier trzcinowy, śmietanka 10% i morda się śmieje.