|
Wychodząc z kina miałem mieszane uczucia . pierwsze moje stwierdzenie to fakt że czuję sie lekko zawiedziony natomiast za cholerę niewiedzialem dlaczego? Teoretycznie i aktorstwo i oprawa i przesłanie filmu sprawdzilo się w 100 % no więc o co mi chodziło ? Może to głupie stwierdzenie ale idąc do kina oczekuje niewiadomo czego , czegoś co by mnie szalenie podekscytowało lub rozśmieszylo lub wstrząsneło. Po Pianiscie oczekiwałem szoku i nic takiego nienastąpilo .Pamiętam jak z otwartą buzią wyszedłem z Joanny Dark i właśnie czegoś podobnego jeżeli chodzi o silę wrazenia oczekiwałem po tym filmie .Dobrze ze przynajmniej zdaje sobie sprawę z wlasnego..jak to nazwać najlepiej ? ZMANIEROWANIA?
__________________
Pozdrawiam Jacoob
|