|
Lekka robota, więc mogłem się wziąć - jeden z zewnętrznych dysków od kilku tygodni nie chciał działać. Backup wprawdzie zrobiony, ale jeden z plików krótko przez awarią był aktualizowany, więc zależało mi na nim. Nic wielkiego co prawda, ale wygodniej, bo odzyskując go miałbym wszystko na tacy i nie musiałbym od nowa szukać po necie.
1. Rozprucie "niewidocznego" WD MyBooka.
2. Rozprucie wadliwego Seagate'a (musiałem połamać nierozbieralne zatrzaski - straszne dziadostwo).
3. Przełożenie WD do resztek obudowy Seagate.
4. Pełen sukces! Plik odzyskany.
|