Bez przesady, akurat kobieca anatomia pozwala się dostosować do bardzo różnych fi
Co do potrzeb, to one są do wyczucia/zauważenia/uzgodnienia. A praktyka pokazuje, że młodzi małżonkowie powinni się raczej bać niedopasowania w innych sferach, które można było bez najmniejszych problemów dogadać wcześniej, a nikt niczego nawet słówkiem nie poruszył. Znam przypadki, gdzie ani on ani ona nigdy przed ślubem nie rozmawiali o tym ile chcieliby mieć dzieci. I nagle okazuje się, że ona nie wyobraża sobie poniżej trzech, a i czwórka byłaby ok, a on zawsze myślał o jednym. I teraz albo on będzie całkiem przytłoczony (dwoje dodatkowych dzieci to przepaść w sposobie życia), albo ona przez całe życie nieszczęśliwa.