Tak ogolnie rzecz biorac - mam wrazenie ze sporo osob albo celowo albo przez nie-wiem-co

pomija jeden istotny fakt. Wiekszosc Irakijczykow wcale nie chce walczyc! Skad ten wniosek? Pomyslcie - skoro Saddam musial przydzielac do regularnych wojsk oficerow ze swojej Gwardii to myslicie o czym swiadczy? Jego rezim tak jak nazizm u swego schylku opiera sie na przymusie i zastraszeniu. Kto sie faktycznie broni przed Amerykanami? Gwardia i czlonkowie sl
uzb* specjalnych - dlaczego? bo wiedza ze po upadku Saddama to nie Amerykanie beda ich wieszac - sami Irakijczycy sie za to wezma. Upadek Saddama to upadek tej niewielkiej uprzywilejowanej spolecznosci zyjacej kosztem czesto glodu i smierci w torturach reszty spoleczenstwa. Dlatego oni beda i w tej chwili bronia sie zawziecie.
SS tez na wschodzie wykazywalo sie calkiem niezla dyscyplina bojowa, choc co ciekawe wszedzie indziej raczej woleli "postrzelac sobie do miejscowych Zydow" jak myslicie dlaczego? Bo na takiego Rosjanina ktoremu wymordowali cala rodzine mundur SS dzialal jak plachta na byka i SS-manow po prostu nikt nie myslal brac do niewoli...
Tak samo jest w Iraku - walcza Ci ktorzy tylko przy Saddamie sa bezpieczni i cos znacza.
* - heh ale byka walnalem...