Cytat:
Napisany przez DarkSlide97
Jarson tylko że oprócz mnie mieszka tu 5 osób, w tym 3 moich braci którzy ciągle hałasują i jest ich pełno wszędzie  . Jakbym mieszkał sam lub na dwie osoby to za duże to mieszkanie jest.
Ja tak mam bo nie miałem jakiś wielkich luksusów, dla kogoś kto w dzieciństwie był rozpieszczany to w dorosłym życiu może być za mało, ja nie byłem to nie mam za dużych wymagań. Teraz kombinuję z tym mieszkaniem jakie manewry zrobić żeby relatywnie tanio go mieć. Za dwa lata jak się urządzę (taką mam nadzieję) to przedstawię co i jak 
|
No toś teraz niemalże zasugerował, że jestem jakimś zmanierowanym synkiem bogaczy

Nic bardziej mylnego, przez całą młodość zaliczałem się raczej do niższej klasy średniej, przy czym znam i takie stany jak niedobór, czy wręcz niemal głód. Owszem, zawsze miałem ten komfort, który nie każdy ma, że wystarczył telefon i mogłem liczyć na wsparcie, ale nie korzystałem z tego zanadto. Od kiedy poszedłem na studia starałem się od nikogo nie ciągnąć kasy; co dostawałem to dostawałem i za to jestem bardzo wdzięczny, ale nie korzystałem zanadto z tej sposobności i np. nie wydawałem bezmyślnie pieniędzy, żeby potem w połowie miesiąca dzwonić po jeszcze. A całą masę rzeczy kupowałem "za swoje", w ten sposób zrobiłem sobie np. prawko, jeździłem na wakacje, kupowałem stuff do kompa, hektolitry coli itp
Z mieszkaniem wbrew pozorom można nieco pomanewrować, choć łatwo nie jest. Jak ktoś jest sam i ma nieco samozaparcia i talentu, to może kupić ruderę i remontować samemu. Przy czym to jest raczej kupno na raty, bo w ogólnym rozrachunku koszty wyjdą wcale nie dużo niższe niż kupno mieszkania w dobrym stanie - przy czym rozłożą się w czasie. Ale przemęczyć się trzeba, jeśli będzie się tak rozkładać, bo przez jakiś czas w tej ruderze trzeba mieszkać (opłacanie w tym czasie stancji gdzie indziej mija się z celem).
Jeszcze bardziej opłaca się kupno np. jakiegoś poddasza od wspólnoty mieszkaniowej. Wtedy kupuje się lokal tanio, załatwia pozwolenie na stworzenie mieszkania (oczywiście to już w momencie kupna musi być ustalone) i można zaczynać. Wspólnota zyskuje, bo sprzedaje lokal o relatywnie niewielkiej wartości, dodatkowo jeśli dach był stary to ma nowy, bo i tak trzeba go naprawić urządzając się tam itd. Tylko w tym wypadku samozaparcie nie starczy i trzeba na czas remontu mieć jakieś inne lokum, na przykład mieszkać do 35. roku życia u rodziców