Byłem na dworze wypalić cygaretkę i przynieść buku, 1,8, ale pachnie śniegiem. W pokoju dopiero 18,5, bo pierwsze rozpalanie się nie powiodło, za to drugie, małymi, cienkimi szczapkami drewna brzozowego, dało efekt siódmego kręgu piekła, jeden kłębiący i krążący ogień.