Dzisiaj była sytuacja która mnie szczerze mówiąc rozwaliła.
Jadę sobie autobusem, wszystko OK, autobus przejeżdża przez wieś i nagle kierowca się zatrzymuje. Myślę po co, skoro tu nie ma przystanku. Zepsuło się coś w autobusie?
Widzę kierowcę, wychodzi i... idzie do sklepu pod którym się zatrzymał, po kilku minutach wraca z siatą pełną zakupów
Niezły, pierwszy raz się z takim przypadkiem spotkałem.