Nie wiem, czy jest ktoś, kto nie wie/domyśla się czemu nasz wungiel jest taki drogi, a jego fedrowanie musi być nieopłacalne...
http://biznes.interia.pl/wiadomosci/...i,2066995,4199
No cóż, gdzieś te stołki i korytka dla swoich muszą być. A przecież można coś wymyślić, żeby wyeliminować import i konkurencję czegoś, co kosztuje normalnie i nawet na tym inni zarabiają. Ba, nawet Pepiki nieźle zarabiają na kupionych od nas nierentownych kopalniach, nie mówiąc o ich grubach.
Można też wymyślić mafię węglową, oczywiście w innym rozumieniu.
To są koszty zaniechania prywatyzacji?