Ja jutro o 6:45 jestem umówiony z kumplem na stacji benzynowej za Sękocinem, przesiadam się w jego samochód i jedziemy gdzieś do dużych stawów rybnych, zna ludzi, czekają na nas różne piękne rybki, ale ja chyba wezmę tylko suma, takiego do 5 kg, będzie z niego galareta i smażony, dla siostry kupię w Lidlu płat karpia, bo twierdzi, że suma nie lubi

A niech se pluje ośćmi, gupia. Karpie tam mają, ale karpia mam gdzieś, jak mogę mieć suma, a nawet sandacza, o szczupaku nie wspominając, ale to jak zgłupieję, bo kto to wszystko zje? I tak część suma zamrożę, jutro gęś wyjmuję, to zrobi się miejsce.