Little Big Planet to niewątpliwie jedna z niewielu gier - i dla dzieci (charakter gry) i dla dorosłych (poukrywane znajdźki, przechodzenie gry bez utraty życia). Jest to co prawda nietypowy, ale przedstawiciel ginącego gatunku platformówek z charakterystycznym kiczowatym stylem teatrzyku kukiełkowego. To co czyni te gry wyjątkowym to wyjątkowo rozbudowany edytor poziomów do którego elementy i funkcje zbieramy w głównym trybie gry.
Pierwsza część była rewelacyjna, druga średnia, monotonna i w zasadzie demem technicznym dla paru nowych rozwiązań. Od trójki oczekiwałem powiewu świeżości i pod tym względem, nie zawiodłem się. Od teraz do dyspozycji gracz ma:
- 16 poziomów głębi i może się po nich wszystkich poruszać (początkowo trochę dezorientuje),
- kilka nowych power upów (jetpack, coś w rodzaju portalguna, hak do jazdy na linie, latarka, suszarka do generowania podmuchów wiatru ;]),
- całą masę nowych obiektów, ale też i stare które może zaimportować z LBP1 i LBP2,
- nowe postaci, każda z unikalnym zdolnościami (niestety można nimi grać tylko w wybranych poziomach lub ich fragmentach - zdecydowanie za rzadko).
Bardzo spodobało mi się wydzielenie poradników dotyczących edytora do osobnego świata. Są jeszcze bardziej idioto odporne, dzięki czemu w końcu zrozumiałem działanie emiterów.
Mniej mi się spodobało brak możliwości pomijania scenek liczonych i opcji powrotu na mapę świata. Ale najmniej bugi o czym wylałem żółć poniżej.
Niestety...

Sony najwyraźniej przykręciło śrubę nowemu deweloperowi, który nie poradził sobie z projektem. W LBP1 i LBP2 można śmiało grać bez patchy, czasami były drobne błędy w grafice, czasami brak collision box'a tu i tam, ale generalnie rzecz biorąc były to gry dopracowane. W przypadku LBP3 mamy całą MASĘ błędów i to krytycznych, czyli takich które uniemożliwiają grę! Nawet na wersji 1.04, w każdym poziomie w kilkunastu miejscach można wypaść na zewnątrz, mnie się zbugował sklepikarz na bagnach (w taki sposób, że wykupiłem wszystkie fanty, ale już mi nie podliczył wszystkich), do tego potworne błędy w kolizjach (nie raz zdarza się, że szmaciak nie łapie się jakiejś kraty, gąbki, liny etc. i radośnie leci na mordę w otchłań wywołując u Przemka konwulsje). Na mapie świata potrafią zniknąć oznaczenia poziomu za zebranie wszystkich fantów, ukończenie i ukończenie bez utraty żyć (na szczęście nie buguje save'a...). Jednak to jeszcze nic, arcy błąd objawia się przy próbie wyeksportowania save'a (gra tak jak np. Uncharted 3, zapisuje domyślnie w cache'u (w Game Data)). Mianowicie raz wyeksportuje wszystkie pliki, a raz nie. Ot, zależnie od burz na słońcu, łopotu skrzydeł motyla w Zimbabwe i kobiecych fochów. Panie Boże błogosław CFW, bez którego kolejny raz jak bez ręki...
A tutaj śmiałkowie zgłaszają resztę:
http://community.us.playstation.com/.../td-p/44795096
Jak dla mnie to jest gra na... 1/10. Skandal żeby wydawać tak niedopracowany produkt, który na dodatek tyle czasu po premierze nie został choć doprowadzony do stanu w jakim premierę miały pierwsze dwie części!
PS: Programiści najwyraźniej też się męczyli z tym tytułem, co sugerują nazwy plików (albo ja czegoś nie zrozumiałem

):
Poniżej przyozdobiony Pod i "Futrzak".