No to po dwóch dniach problem rozwiązany - tyle restartów pod rząd zrobiłem aż problem rozwiązałem :D
Nie był to problem z aktualizacją, ani z oprogramowaniem zewnętrznym czy też ze sterownikami.
W sumie sam sobie byłem winny bo zachciało mi się optymalizacji SSD w kompie...
A wiec do rzeczy, może komuś to pomoże:
IE ma swoje cache jak je przeniesiemy na inny dysk to musi być w katalogu nowo utworzonym... a nie który już istnieje
I tak np.
Katalog istniał szybciej, po przeniesieniu do niego następował crash bo występowały uprawnienia do katalogu z poprzedniej instalacji <- swoją drogą to dziwne, bo nowe uprawnienia taż tam są po przejęciu praw do folderu. Wystarczyło utworzyć inny katalog i do niego przenieś Cache i problem znikł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :)
Po za tym nie wiem jednej rzeczy, co IE ma do twinui.dll.
Czytając pomoc techniczną i fora anglojęzyczne (na polskich nikt o tym pisać nie chciał - w sumie pisali ale nikt im nie odpowiadał) twinui.dll odpowiedzialny jest tylko za przełączanie modern UI do stylu klasycznego z paskiem...
Tak jak teraz o tym myślę, to takie coś podpada pod lukę systemu, bo jak taki wirus zmieni cache IE <- a taka zmiana nie wywala żadnego błędu... to uwala wszystko co załaduje się przed crashem w tym wypadku GUI Eset'a (na szczęście działa i bez tego ale tracimy kontrolę nad nim) i sterowniki zewnętrzne od karty dźwiękowej... w sumie jak by nie to, że nikła mi ikona od eseta to bym nawet o tym nie wiedział - bo kto normalny sprawdza logi systemu bez powodu :D