A ja wam powiem, że mam założone zimówki i gorzej mi się na nich jeździ, niż na letnich. Dla mnie ich jedyna przewaga jest widoczna na śniegu...ale póki co śniegu nie ma. W górach mają sens, ale tam to i łańcuchy dobrze jest mieć w bagażniku.
Ale co ja tam mogę wiedzieć, skoro całe życie jeździłem na letnich i zaspy bywały takie, jak teraz tylko w TV pokazują. Taka syrenka w śniegu szła jak czołg

Po prostu trzeba się nauczyć jeździć zimą, a nie dzisiaj młodzi zakładają zimówki i myślą hurra piekła nie ma. Samych siebie przechodzą ci z 4x4 - oni chyba nie wiedzą, że ich auta lepiej jadą ale hamują tak samo jak te zwykłe.
Ktoś musi też ich tego uczyć na kursach i później, no ale przecież łatwiej kazać im pokupić opony zimowe.
Wiele lat i wiele tys km przejechałem i jakoś nigdy nic złego mnie zimą nie spotkało. Trzeba mieć rozum i wyobraźnię, ale to atuty deficytowe.