Nie chodzi mi o imprezę sportową, chodzi mi o magię, spełnienie marzeń, wyzwanie itp. itd.
Zmarł z wycieńczenia (udaru) polski motocyklista, Michał Hernik, amator, pierwszy raz na Dakarze, właśnie to miał być piękny prezent na 40-te urodziny.
Osierocił 3 córki , owdowił żonę.
Bezsensowna smierć nieodpowiedzialnego, powiedziałbym ostrzej, niedorosłego 40-letniego człowieka.
Ktoś ładnie napisał na jednym z blogów, miał w domu 3 piękne spełnione marzenia
zachciało się czwartego

Dakar nie jest dla amatorów, Dakar nie jest magią, Dakar to jest piekło.
Dobrze że Małyszowi spłonęło
tylko auto.