Jeszcze uzupełniając: pendrive firmy pendrive.

Brak logo firmy, jakiś hologram z deklarowaną pojemnością (po co?), wygląd podobny do jednej z linii SanDiska, pseudo dane techniczne, fotoszopka screenu aukcji. Strach to nawet włożyć do portu, jeszcze cze Ci syfa wgra (póki co nie do wykrycia AV).
To się po prostu nie może dobrze skończyć.
@Patrix
To teraz spójrz na to tak: przeciętny użytkownik co trzyma na flashce? Dokumenty, ewentualnie trochę zdjęć. Zwykle je kasuje zanim coś dogra lub nadpisuje. Ile kosztują w hurcie odpady 2-4GB? Więc zanim Pani Jadzia z okienka zorientuje się, że coś jest nie tak to minie kilka miesięcy. Pomyśli, że już go szlag trafił bo przecież nie jest w stanie tego zdiagnozować. Co jej odpisze sprzedawca po takim czasie? Może odpisać "spadaj na drzewo", wcisnąć jakikolwiek wymyślony na poczekaniu kit, może powiedzieć, że już takich nie sprzedają od dawna itd. I szczerze powiedziawszy to w cale mi nie jest żal takich osób - połowę winy ponoszą sami za taki stan rzeczy (braki w logicznym myśleniu i nieznajomość technologii).