Podgląd pojedynczego posta
Stary 24.01.2015, 15:44   #36
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,487
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Ja bym to zrobił inaczej.

Każdy frankowicz zaciągając kredyt oświadczał ni mniej ni więcej, że świadomy ryzyka podejmuje wieloletnie zobowiązanie finansowe obarczone ryzykiem kursowym. Sprawdziłem z ciekawości - w 2008 roku historia kursu franka szwajcarskiego względem złotówki miała już kilka poważniejszych wahnięć, nie było więc podstaw do wykluczania fluktuacji w przyszłości.

Kredytobiorca ani słowem nie zająknąłby się, że mając więcej pieniędzy powinien jakoś wspomóc państwo w razie, gdyby kurs franka spadł do np. 2 zł, czy 1,90 i on by z tego tytułu miał duże oszczędności. Można by więc powiedzieć, że państwo nic nie ma do sytuacji, w której to on jest w plecy.

Ale ok. Grom ludzi nie było świadomych, w co się pakuje. W związku z tym można by było tym ludziom w pewien sposób pomóc. Jeśli taka osoba sama przyznaje, że nie jest w stanie dłużej ponosić konsekwencji wziętego na siebie ryzyka, to ryzyko po części może wziąć na siebie państwo. Jednak nic za darmo - frankowicz płaci nadal raty, ale tak, jakby kurs franka wynosił 3,20-3,40 zł. Kolejne 0,30-0,40 zł dopłaca bank - to i tak wyjdzie tę instytucję taniej, niż gdyby miała zmierzyć się z falą bankructw. Resztę - nie za bardzo wiem z czego, ale niechże - nasze zacne państwo.

ALE.
Jeśli kurs franka ponownie spadnie, frankowicz nie ma już prawa do osiągania zysków z tego tytułu, ponieważ prosząc o pomoc państwa przyznał, że zrzeka się prawa do zarządzania ryzykiem. W związku z czym ma obowiązek płacić wzmiankowane 3,xx zł do końca trwania kredytu. Jeśli kurs franka wzrośnie - jego zysk, ale jeśli spadnie poniżej 3,xx - jego strata.

Nie mam tu na myśli tradycyjnego przewalutowania, bo ono zamyka sprawę i rząd musiałby dopłacić krocie. Rozwiązanie z przejęciem ryzyka przez rząd i banki wydaje mi się znacznie bardziej rozsądne.
__________________

Jarson jest offline   Odpowiedz cytując ten post