|
I tak, i nie...
Jest w nim sporo racji, sporo tego wlazło do języka polskiego i też mnie razi nadmierne wykorzystywanie ich we współczesnej komunikacji. W pewnych środowiskach nie potrafią powiedzieć już nawet jednego zdania bez wtrąceń nowoangielszczyzny mimo, że w języku polskim są równie dobre określenia. Cóż, taki trend... Kiedyś, na salonach, popijało się herbatę, czy wino i rozmawiało o modzie w Paryżu, to było światowe, więc do języka wlazły a propos, faux pas, czy inne makaronizmy. Dzisiaj dzięki internetowi i technologiom komunikacji, które go wykorzystują, świat stał się mniejszy, a angielszczyzna i skróty internetowe wchodzą i mocno się rozpychają w "realu" i przyznaję uczciwie, może to drażnić, jak i mnie drażni w pewnych sytuacjach...
No ale występowanie w charakterze purysty językowego pouczającego innego usera, jednocześnie w tym samym zdaniu używającego makaronizmów piętnowanych swego czasu przez innych - to już drobna przesada jest...
|