Tak, dosłownie wybuchła na kawałki szkła, szarego dymu i jakiegoś białego proszku.
Tak się wystraszyłem, że zrobiłem sobie z bluzy maskę, szufelka i do śmieci, przejechałem odkurzaczem - potem torbę i śmieci do opadów i przewietrzyłem mieszkanie. Może dzieki temu przeżyję.