Noriakiego widziałem na żywo, potem niestety musiałem jechać. Żeby w wieku 42 lat pobić życiowy rekord

Oczywiście to zasługa rozwoju dyscypliny, ale jak już pisaliście, na dzisiejszych mamutach trzeba być naprawdę dobrym skoczkiem, żeby przelecieć nad bulą i potem jeszcze wyrwać kolejne 100 metrów
Gdyby Fannemel startował dziś z wyższej belki, to nie skoczyłby wiele dalej (tam na tym wypłaszczeniu już nie można wiele więcej wycisnąć), ale mógłby sobie nogi połamać. Zarówno wczorajszy skok Prevca jak i dzisiejszy Fannemela to dla tej konkretnej skoczni okolice absolutnego maksa.
Swoją drogą już się nie mogę doczekać konkursów w Planicy, szczególnie, że być może znów wtedy będę w Zakopcu, a tam klimat do oglądania takich zawodów jest jak znalazł