Nie chcę pić kwasku, tylko sitka wygotować i przy okazji jakiś przypalony garnek.
Znałem jednego, co rozpuszczał torebkę kwasku w 5 litrowym baniaku wody i to żłopał, aż mu gały wychodziły, ale on twierdził, że to pomoże, żeby na testach moczu mu maryśka nie wyszła.