... delikatnie mówiąc
PSX pamiętam doskonale. A możliwość pogrania w gry sprzed lat ma swój niepowtarzalny klimat. W moim ulubionym miejscu z czasów dorastania, lekko za miastem, gdzie często chodziłem na spacery, w zasadzie jest już osiedle (inna sprawa, że poważnie zastanawiamy się nad zakupem na tym osiedlu działki budowlanej). Miasto też mocno się zmieniło w tym czasie; w większości na lepsze, ale różni się od tego z dzieciństwa. Tymczasem gry na konsole, jak i książki, dają nam po latach to samo.
Tyle, że my też się zmieniamy, podobnie i nasze oczekiwania. Kiedyś głównie chodziłem i jeździłem na rowerze, bez względu na pogodę, dziś wolę poruszać się autem. Kiedyś nie zwracałem uwagi na brak pamięci GDDR5, bo takich po prostu nie było. Nie przeszkadzał mi brak obsługi rozdzielczości 4K w filmach, bo nie było ani takiej rozdzielczości ani takich filmów. Dziś już są i nieco zmienia to spojrzenie na starsze urządzenia. Owszem, klimat jest dalej, ale... cóż, pochodzący bardziej ze wspomnień niż z obecnego odbioru.
A dopóki używane PSX można mieć za grosze, a można, to na pewno do głowy by mi nie przyszło kupić egzemplarza w cenie PS4 i 55" telewizora 4K, tylko dlatego, że był jeszcze nie włączany