Królem lasu został lew. Zwołał wszystkie zwierzaki i mówi 'Na jutro każdy ma mi przynieść kawałek mięsa, albo będę tłukł go moją wielką pałą' - i pokazał imponujące przyrodzenie o długości 1.5 metra. Zwierzęta zaszemrały i rozbiegły się w poszukiwaniu żarcia. Następnego dnia rano wszystkie stawiły się przed lwem i dają mu mięso. Wyłamał się jeden królik, który drżącymi łapkami podał lwu marchewkę.
-Królik, co to jest?
-Marchewka, jestem taki malutki, nic nie mogę upolować...
-Królik, na jutro ma być mięso, albo cię stłukę moim *****em
Królik całą noc nie mógł zasnąć, martwił się, wiercił, przewracał z boku na bok... staje przed lwem następnego dnia i znowu nie ma mięsa. Lew wyciąga pałę i zaczyna królika napier**lać, z całych sił. A królik nic. Lew się jeszcze bardziej przykłada, wtem patrzy, a królik zaczyna się śmiać!
-Co się śmiejesz, królik!
-A nic, bo jeż ci jabłko niesie
haha
Funny fotos, kawaly... itp. - jeszcze sie tak nie usmialem :)