Dzisiaj na obiad będzie miruna, chyba zrobimy "po grecku", bardzo lubię na ciepło.
Ale mój gruby kiciuś wył żeby go wypuścić! Zostawił gdzieś tam na pastwę losu resztę tego grzywacza, dzisiaj już nic tam nie znajdzie.
Obsrańców dzisiaj nie widać, albo wypłoszyły się po wczorajszym morderstwie Kitka, albo w niedzielę dłużej śpią.