|
Mam znajomego, który też ma kota na punkcie gołębi. To jest fascynujące, ile warte są niektóre te ptaszyska... Jeżdżą chłopaki po całej Polsce i nie tylko, biorą udział w zawodach, a co która gołębica zdobędzie dobre miejsce to ją krzyżują z jakimś gołębiem, co to też zajął dobre miejsce w zawodach. No i teraz dopiero zaczyna się dylemat - siedzą tacy właściciele całymi dniami przy gołębniku i całymi dniami się wahają - trzymać takie małe gołębie i jeździć na następne zawody, czy sprzedać i kupić inne gołębie i to z tymi nowymi jeździć?
|