W przypadku Dudy to ma sens, to powinien być raczej wywiad.
W przypadku Bronka po prostu krew może zalać człowieka jak mówi co innego niż robił przez 5 lat.
Ja wiem, że on wie, co ja chce usłyszeć

tylko w jego przypadku sorry ale jest spalony.
Jeżeli chodzi o przegrywanie to pamiętam jak w 2005 roku PO nawoływało do obywatelskiego nieposłuszeństwa, moje miasto było potem oklejone billboardami "rządzi PiS a polakom wstyd". Tusk straszył benzyną po 10zł (a była potem po 3,5) a w internecie moda "kartofel nie moj prezydent".
Zgoda buduje.