Podgląd pojedynczego posta
Stary 03.06.2015, 18:47   #4871
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,594
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Cytat:
Napisany przez grzeniu Podgląd Wiadomości
Nigdy nie ściągałeś? To co ty możesz wiedzieć o motoryzacji

Teraz to nie ma takiej potrzeby, ale za komuny...ho ho, to się robiło. Jeszcze zanim były kartki a paliwa nie było. Nie lali w kanistry, więc bak do pełna i kawałek dalej w rowie się spuszczało i tak aż nie brakło paliwa na stacji. Tak kiedyś dużym fiatem 'załatwiłem' ponad 200l w bańkach plus pełny bak Pochwała ojca bezcenna
W ten sposób, to na zakładzie ropę spuszczałem miesiąc temu - z tym, że nie z firmowego do swojego, a do innego firmowego, jak zabrakło, a nikomu nie chciało się po 10 litrów jechać na stację kilka kilometrów.

Natomiast nasi dostawcy mieli różnych delikwentów u siebie. Jeden choć miał pozakładane przepływomierze ze zdalną komunikacją z bazą (w komplecie z gpsami itd.), to trzymał w kabinie niepozorną piątkę, z którego szła równie niepozorna rurka, a niepozorny przycisk w kabinie włączał przy każdym ruszaniu ze skrzyżowania niepozorną pompkę u końca tej rurki Innego osobiście widziałem, jak po każdym transporcie zatrzymywał się na trzy minuty koło krzaków za naszą bramą - nie zaglądałem tam, ale nie sądzę, żeby przez pół roku miał przeziębiony pęcherz.
__________________

Jarson jest online   Odpowiedz cytując ten post