A tak w Warszawie robi się statystyki w ilości kilometrów ścieżek rowerowych.
Jeśli chodzi o park Moczydło i Szymańskiego, to faktycznie te ścieżki sens mają, bo można tam nieźle potrenować na w miarę świeżym powietrzu, te inne odcinki po kilkadziesiąt metrów, nabijają tylko statystykę.