Jedno jest pewne, w tej szopie nie ma już myszy, pająków i innych przysmaków.
Kota uratowało to, że jak pada, to tę szopę zalewa, a jest w niej betonowa wylewka, kot miał pewnie wodę do niedawna, a jak dzisiaj zaczął zdychać z pragnienia, to się w końcu miauczeć nauczył.