Specjal i Łomża niepasteryzowana, kupiłem w delikatesach tak zimne, że ręce bolały od dotykania, zawiozłem do samochodu, odstawiłem koszyk, przejechałem kilka kilometrów samochodem, wniosłem zakupy, ledwo zimne dwa duszkiem obaliłem, kolejne dwa chłodzą się w lodówce.
Słońce dzisiaj zabija!