Mój przeambitny plan streszczający się w punktach:
1. Obijać się cały rok, powiększając armię żołnierzy w dzienniku
2. Miesiąc przed końcem roku wkuwając bez przerwy zaliczyć wszystkie przedmioty.
został wykonany

Jak widać można zaliczyć 13 sprawdzianów w dwa tygodnie (nawet miesiąca nie trzeba było

)
teraz mam WAKACJE!!! Będę wracał późno do domu, jeździł na wypady z kumplami i Monią, obmyślał plany obalenia systemu, pił

, spał pod namiotami, uprawiał seks, pływał spływem kajakowym, robił kawały, uciekał przed ulewą i wracał przemoknięty do domu i robił inne rzeczy, które sprawią że wspomnienia z 2 miesiecy zapełnią cały (na szczęście ostatni!) rok szkolny.

DLA WSZYSTKICH