Zapewniam, że nie ma nic gorszego do noszenia, niż trójnożna podstawa do PKS. Tego w żaden sposób nie da się wygodnie nosić bez obijania nóg. Hardcorowcy próbowali zakładać to na głowę

Tu jest jakaś inna, ale nie mogłem na szybko znaleźć takiej którą pamiętam. Ta wygląda jakby na składaną, a myśmy mieli pospawana na stałe. Masakra.
Karabin maszynowy czy skrzynka amunicji to był pikuś.