Działa na szczęście zewnętrzna, ale zanim do tego doszedłem podeszło mi spore ciśnienie... Bo kto by się takiego absurdu spodziewał!? Wyświetla się jedynie komunikat o braku możliwości bootowania przez PXE (mimo, że nie było go w priorytetach bo wywaliłem, a na HDD i USB było coś co można zabootować... co swoją drogą też jest mega bug-iem). Helpdesk Lenovo odsyła od Ifasza do Kaifasza, więc jest bezużyteczny.
Także z tymi UEFI to jak z Windowsem.

A szkoda bo potencjał to miało ogromny. Spodziewałem się, że tak jak EFI będzie się wyświetlać w natywnej rozdzielczości ekranu, że będzie ładne, że będzie można dogrywać*swoje moduły etc. A koniec końców okazało się platformą DRM Microsoftu o wyglądzie BIOSu... Jeszcze zabugowaną...