Minąłem połowę litrowej flaszki, co ją z beczki w Piwoszu naleli.
Coś czuję, że po tym ciemnym kwasopiwie będę zaraz spać, jest późno, bo wstałem o 4:00... znaczy o 4:07 przypomniałem sobie jak się godzinę odczytuje, parę minut później wiedziałem już że muszę zrobić kawę, a o jakiejś 4:25 przypomniałem sobie jak się nazywam i po co wstałem.