Ależ ja nie mam nic przeciwko ograniczeniom prędkości jakie są, ale w****ia mnie ustawienie świateł tak, że na każdych stoisz. Byłem niedawno w Płocku, nie dość, że jak załapiesz zieloną falę, to przelecisz na niej zgodnie z przepisami 1/3 miasta (a to bardzo rozległe miasto), to jeszcze taka prosta rzecz jest, jak sekundniki odliczające do zmiany, jedziesz spokojnie, bo wiesz, że nie wsypiesz się nagle na pomarańczowe, możesz planować wjazd, lub nie na zapchane skrzyżowanie, masz czas na wrzucenie biegu i ruszenie równo z zielonym. No, ale to Płock, nie Warszawa.
![:-]](images/smilies/].gif)
Warszawa stoi teraz w kompletnym paraliżu, jak dojdzie do tego taka awaria jak wczoraj, to lepiej porzucić samochód i pójść piechotą. Z miast które znam, to gorzej niż w Warszawie, jeździ się tylko w Łodzi.