Niewykluczone.
@ M@X
Szajs jak szajs. Z technicznego punktu widzenia każdy MGS to majstersztyk. Dobra grafika, dźwięk, mechanika, bonusy, brak błędów w dniu premiery, świetne wstawki liczone (filmiki ;]). Od czasu genialnej jedynki Kojima przyzwyczaił nas do takiego poziomu.
Jednakże to czego nienawidzę w tej serii od czasu MGS2:
- Mix metafizyki z hi-tech i political fiction. Pasuje jak pięść do dupy (Psycho Mantisa w MGS jeszcze można było przeboleć).
- Homoseksualne aluzje.
Do tego w MGS4 doszły mini gry, a ja nienawidzę mini gier. I to na dodatek jest ich kilka, są uciążliwe i cholernie trudne... Prawie tak w*jące jak tortury Węża w MGS. Timingi też zmniejszyli (pół godziny wczoraj się wściekałem bo nie mogłem Vampowi Syringa zaaplikować). Często przeciwników jest nieskończona liczba i nie ma spokoju. A do tego mało jest gry w grze. Dla mnie to 6/10.
Podobno MGS5 przegina w odwrotną stronę...