Od czasu zakupu Windowsa 7, a było to o ile pamiętam prawie 5 lat temu, miałem cały czas włączone aktualizacje. Nigdy, ani jednego razu nie było sytuacji w której po aktualizacji cokolwiek przestało działać. Raz, być może dwa razy, po włączeniu przywiesił się na dłużej i coś tam jeszcze trochę się krzaczyło, zrestartowałem jeszcze raz i było po problemie.
Większość aktualizacji wymaga jednego restartu kompa, albo nie wymaga go wcale