Podgląd pojedynczego posta
Stary 14.10.2015, 19:11   #17763
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,479
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Po pierwsze, z tego co jest napisane w artykule, kursantka nie uderzyła w stojący z tyłu samochód. Nie mogła, ponieważ instruktor również ma pedały hamulca i sprzęgła po swojej stronie i rzeczywiście musiałby być zgarniętym przez UP spod budki z piwem Marianem, żeby nie zdążyć zareagować.

Gdyby 10 lat temu jakiś gość podszedł do mojej elki i uderzył mnie w twarz pierwszy raz, to drugiego nie doczekałby przytomny, bo jego ryj zaliczyłby bardzo nieprzyjemne spotkanie z krawężnikiem. Dziś już bym takiej głupoty nie zrobił, za stary jestem na to. Po prostu spotkalibyśmy się w sądzie, gdzie typ odpowiedziałby za pobicie. Za to ściga się z urzędu. Osobną sprawę cywilno-prawną miałby z powództwa cywilnego.

A jeśli chodzi o instruktora. Kiedy jeszcze miałem czas uczyć byłem trzecim najlepszym pod względem uzyskiwanych wyników instruktorem z ponad trzydziestu aktywnie uczących w moim mieście. I mogę z własnego doświadczenia powiedzieć po pierwsze, że trzeba z kursantami wyjeżdżać, kiedy jako tako są w stanie opanowywać samochód - uczą się wówczas symultanicznie większej ilości umiejętności i odruchów; a od zapewnienia temu wszystkiemu bezpieczeństwa jestem ja. Po drugie, nawet nieźle jeżdżący kursant, a tym bardziej kursantka, gdyż kobiety bardziej się stresują, jak czasem zgaśnie niespodziewanie silnik, prawdopodobnie się zdenerwuje i będą większe problemy z kolejnymi ruszeniami - zaczyna działać presja czasu i stres spowodowany źle wykonanym zadaniem.

Oczywiście trzeba dbać o profesjonalny poziom nauczania. UP potrafią nieźle namieszać, tak było dwie dekady temu, kiedy w wielu miastach padał duży przemysł, z kursami na taksówkarzy (choćby bliski memu sercu Lublin - na nieco ponad 1000 taksówkarzy na początku lat 90. UP kiedy zaczęły padać większe zakłady zorganizował kursy na taksówkarza dla pięciuset osób. Miało to zapobiec bezrobociu, tylko we własnie zubożonym o setki miejsc pracy 300-tysięcznym mieście nagłe przybycie 50% taksiarzy tylko zepsuło rynek). Ostatnio tak samo dzieje się z instruktorami, co smuci. Ale nie zmienia to faktu, że wobec elek należy być i przezornym i wyrozumiałym.
__________________


Ostatnio zmieniany przez Jarson : 14.10.2015 o godz. 19:17
Jarson jest online   Odpowiedz cytując ten post